poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Kolory tu, kolory tam

Wakacje oficjalnie trwają już od miesiąca. Co ja robię? Lipiec mogę podzielić na dwa etapy.
1. Praca w pizzeri,
2. Wolne w domu
Umówiłam się z moją siostrą, że gdy ja będę tydzień pracować, ona będzie odpoczywać i tak w kółko. Ten tydzień wypada na mój wolny, także, dzięki Bogu! Tak jak się obawiałam, leżę( ewentualnie siedzę) w łóżku i oglądam Przyjaciół czy też X-menów. Trochę smutne, prawda?



Ale czasem udało mi się wyrwać z objęć lenistwa do np. kina na maraton Iluzji( wszystkim z całego serduszka, polecam obejrzeć ten film). Dzięki Zuzannie, mojej niezawodnej kuzynce, wybrałam się również na Festiwal Kolorów w Gdańsku, dokładnie jak w tamtym roku. Tym razem byłyśmy dłużej, a nasza podróż była deko bardziej skomplikowana. Bo tylko my umiemy wyjść na innym przystanku, prawda?

Wsiadając w Pucku do zatłoczonego oraz piętrowego pociągu (wow!!!) byłyśmy już trochę spóźnione na Festiwal. Rozpocząć miał się o godzinie 16:00, a z mojego miasta wyjechałyśmy o 15:59. Czadowo, nie? Po ponad godzinnej jeździe, zamiast w Gdańsku Głównym wysiadłyśmy we Wrzeszczu (Gdańsk Nie Wrzeszcz! przepraszam musiałam). Więc szybko wsiadłyśmy w tramwaj i znów wysiadłyśmy nie na tym przystanku co trzeba. Na nasze szczęście, okazało się, że stąd jest nawet bliżej na Plac Zebrań Ludowych, więc idąc za głośną muzyką i młodzieżą trafiłyśmy do kolorowego raju.
Nie jestem typem imprezowej osoby, więc wyobraźcie sobie zdenerwowanie Zuzi, gdy ona tańczyła z tłumem jak szalona, a ja tylko stałam jak kołek i przyglądałam się całemu zajściu. Moja wina, że nie potrafię tańczyć do zremiksowanej jeszcze bardziej piosenki Lean on? Potem na szczęście się rozkręciłam i już dawno kolorowa, szalałam i skakałam, a nawet śpiewałam!
Po dwugodzinnej zabawie w końcu ruszyłyśmy na peron, aby dostać się do domu. na całe szczęście podróż powrotna obyła się bez żadnych niespodzianek. Spokojnie przesiedziałyśmy półtorej godziny na ziemi w tramwaju, pff, co to tam dla nas.

A Wy byliście w tym roku kolorowi?

6 komentarzy:

  1. Ja w tym roku miałam przyjemność uczestniczyć na Festiwalu Kolorów w Krakowie :D Super zdjęcia!
    MÓJ BLOG - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. ja niestety nie byłam ale mam nadzieje że za rok to nadrobię :)

    zapraszam do mnie :http://wwwagasweetie16.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam festiwale kolorów, ale w tym roku mnie na takim nie było :<

    U mnie na blogu trwa rozdanie, będzie mi bardzo miło jeśli weźmiesz udział :)

    http://weronikaadamczykblog.blogspot.com/2016/08/rozdanie-enjoy-summer.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny blog, fajnie, że tu trafiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy jeszcze nie byłam na festiwalu kolorów, a bardzo bym chciała!

    claudine-bloog.blogspot.com --> MÓJ BLOG
    KANAŁ NA YT

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja miałam iść, ale wtedy był upał 35 stopni plus u mnie w mieście festwial odbywa się na dachu galerii handlowej, więc z bólem serca zrezygnowałam :(
    Zapraszam: klaudiawmoimswiecie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń