sobota, 19 marca 2016

I wanna fly, can you take me far away?

Hej kochani!
Wczoraj był jeden z najlepszych dni mojego krótkiego życia. Długo wyczekiwany koncert Macklemore&Ryan'a Lewis'a. W końcu stało się! Po czterech godzinach siedzenia w aucie, zobaczyłam, zaśpiewałam, wyszłam. Tylko w trochę rozszerzonej wersji. 

(zdjęcie z oficjalnej strony Macklemore)

Moja pierwsza podróż do Łodzi zaczęła się o godzinie 14:00 gdy wsiadłam do auta i ruszyłam przed siebie. Z tatą u boku i płytą The Heist te cztery godziny minęły bardzo szybko. Po za korkiem przy wyjeździe z A2, ale to szczegół. Po przejechaniu obok tabliczki Łódź, szukałam następnej oznaczającej drogę do Atlas Areny i jednocześnie łapałam wzrokiem wszystko co możliwe, ponieważ niestety nie dałam rady pozwiedzać tego miasta. Zbliżała się godzina 18:30, która oznaczała, że można już wchodzić na Arenę. Pośpiesznie zajechaliśmy do McDonald'a abym mogła się przebrać. Przecież w dresach i swetrze nie wypada. Uwierzcie mi to było bardzo ekstremalne przebranie się+ sweter położyłam na umywalkę, która uruchamia się na dotyk, także wyciągnijcie odpowiednie wnioski :') W końcu udało się i pod Atlasem spotkałam się z Zuzią. Ruszyłyśmy do wejścia, gdzie zostałyśmy przeszukane( afu ). Dalej poszło gładko. Znaleziony sektor, rząd, miejsca i gotowe do koncertu....
....który okazało się, że będzie o 21:00, a nie o 19:30 (podobno tak było w programie). Ale to półtorej godziny dzielnie zastąpili nam XP i Raury. W końcu pojawił się nagłówek M&RL i wtedy dopiero się zaczęło. Po pierwszej piosence fani tak głośno klaskali i krzyczeli, że sam Ben był zdziwiony. Następne dwie godziny minęły szybko. Za szybko. Dużo przebieranek, efektów specjalnych i śmiechu. Macklemore rozdawał ciastka, rzucał się w tłum i opowiadał świetne historie. Kończąc koncert piosenką Downtown, wyrzucili piękne różowe confetti. Czułam się jak w raju i chyba faktycznie tam byłam. Powiem tylko tyle: słowo niesamowite byłoby wielkim niedopowiedzeniem. 

BĘDĄ ZA ROK, DWA, PIĘĆ ZDANIA NIE ZMIENIĘ I BĘDĘ WSZĘDZIE, DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ

8 komentarzy:

  1. Taki koncert to niesamowite przeżycie :)
    klaudiawmoimswiecie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo jak ja ci zazdroszczę!mnie niestety na nim nie było
    mój blog zapraszam♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Super , że dobrze się bawiłaś :)
    Poklikasz w linki? Z góry dziękuje :)
    http://bedifferent-ania.blogspot.com/2016/03/sheincom.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja koleżanka była na tym koncercie :D Lubię Macklemore i żałuję, że ja się nie wybrałam :D

    Obserwuję i pozdrawiam,
    http://gronercik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś rzucał ciastkami na koncercie. Na plus, na plus. Zazdroszczę koncertu! Macklemore robi kawał dobrej roboty. Świetne kawałki, super osobowość, więc i koncert na pewno był niesamowitym przeżyciem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koncert musiał być mega. <3 Śliczny blog!

    Proszę o poklikanie w najnowszym poście, jeśli zostawisz komentarz z cenami to twój blog pojawi się w następnym poście. ♥
    http://oliwia-blogg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. LOVLOV <3
    Teraz OWF :)

    OdpowiedzUsuń