poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Wakacje 2015 cz.I

Hej!
Z dniem 31 sierpnia oficjalnie wracam do blogowania! Kilka zmian na blogu już wkrótce ( w tym nowy wygląd). Pojawią się dwie serię i mam nadzieję, że już za niedługo sami się dowiecie jakie! 
Ale wracając do tematu dzisiejszej notki, dzisiaj ostatni dzień wakacji... Jak się z tym czujecie? Bo ja przed jutrzejszym dniem, stresuję się jak cholera. No, ale najważniejsze pytanie na koniec tych dwóch miesięcy: Czy spędziliście ten czas tak jak chcieliście? Te wakacje były jednymi z tych bardziej udanych. Może nie zrobiłam wszystkiego co chciałam, ale większość tak! Czuję się spełniona i dzisiaj podzielę się z Wami moimi przeżyciami. 









Dnia 7 lipca wyjechałam na kolonię do Grecji w autokarze zapełnionym 46-oma osobami. Pierwszy raz byłam na obozie, ale całe szczęście była ze mną kuzynka. Nasz pierwszy nocleg( a zarazem ostatni) był w Budapeszcie. Następny cały dzień zwiedzaliśmy to piękne miasto! Od tamtego czasu znajduje się na liście: Najpiękniejsze miasta jakie odwiedziła Tosia.




Około godziny 18:00 ruszyliśmy prosto do Grecji. Bez żadnych przeszkód o godzinie 14:00( następnego dnia oczywiście) byliśmy na miejscu. Piękny basen, piękne palmy, piękny pokój ( pozdrawiam prysznic bez kotary). Miasteczko i plaża były oddalone o jakieś 5 minut także bez problemu chodziliśmy na zakupy. Ogólnie nasze dni polegały na wstawaniu o 7:30, jedzeniu śniadania, lunch'u, obiadokolacji i chodzenia na basen bądź plażę. Jedynym urozmaiceniem były wycieczki fakultatywne. Odwiedziłam więc Meteory, Olimp oraz wyspę Skhiatos ( pozdrawiam chłopców, którzy na statku podawali sobie kanapki selfie-stick'iem). 





Wyjechaliśmy około godziny 7:30. Przed nami była droga do Segetu(Węgry). W autokarze było bardzo zabawnie i naprawdę nie chciałam wysiadać gdy przyjechaliśmy do noclegu. O 9:00 rano byliśmy już dawno w autobusie. Oczywiście co to by była za wycieczka gdyby 16 km od Polski nie zepsułby nam się autokar? Więc jak planowo w Olsztynie mieliśmy być o 4:00 w nocy to byliśmy o 8:00 rano :)) Mimo to poznałam tylu wspaniałych ludzi, spędziłam świetnie czas i przekonałam się do jazdy na takie długie wycieczki! ( to ostatnie to taki żarcik). Mimo to popłakałam się gdy musiałam zostawiać te wszystkie osoby. Najgorsze są rozstania. Prawdopodobnie nigdy ich już nie zobaczę, ale na zawsze pozostaną w moich wspomnieniach! 



A jak Wam minęły tegoroczne wakacje? 

2 komentarze:

  1. Wow! Te zdjęcia aż zachęcają do odwiedzenia tych miejsc. Ja spędziłam wakacje na kreatywnym lenistwie :)

    http://swiat-uczennicy.blogspot.com ~~kliknij

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ja tam widzę DiCaprio?

    OdpowiedzUsuń